Pojecie „Słowa” w „Filozofii romantyzmu polskiego” Stanisława Brzozowskiego
Maciej Złotorowicz
11 sty 2026
Stanisław Brzozowski w Filozofii romantyzmu polskiego rozważa kwestię uzyskiwania nowoczesnej samoświadomości przez naród. Warunkiem ma być „podmiotowe uzmysłowienie” istoty pojęcia „Słowo” oraz rozpoznanie siebie i świata w Słowie. Dla współczesnego czytelnika brzmi to mgliście, termin „Słowo” odnosi się do znaku, wypowiedzi. Jak autor Legendy Młodej Polski tłumaczy “nic innego nie jest słowo jak tylko swoboda i w sobie stwarzać mamy życie słowa”. Słowo w tekście Brzozowskiego jest więc manifestacją ludzkiej swobody, wolności. Dla autora Płomieni dopiero rozwój jednostki, jej praca w procesie dochodzenia do swojej samoświadomości i uczynieniu siebie w pełni swobodnym, umożliwi później formułowanie społeczeństwa w pełni swobodnego. Wolność zatem nie jest zewnętrzna względem podmiotu, tylko jest możliwa dopiero w realizacji czynu przekształcającego rzeczywistość przez jednostkę. Jeśli wolność jest „Słowem”, to nie jest ona czymś „posiadanym”, lecz czymś, co musi zostać dopiero wytworzone: przez pracę, odpowiedzialność, ryzyko, decyzję. Samoświadomość nie jest czystą refleksją („wiem, kim jestem”), lecz rozpoznaniem siebie jako sprawcy („ja to robię / ja to ustanawiam / ja za to odpowiadam”). Ten rys konieczności prywatnego dochodzenia do uświadomienia przez jednostkę swojej swobody w określonym momencie historycznym będzie dla Brzozowskiego cechą odróżniającą polski romantyzm od romantyzmu francuskiego czy niemieckiego. Zasadniczym celem Pasterki jest wyjaśnienie terminu “Słowa” w kontekście filozofii romantyzmu polskiego oraz wyjaśnienie jego związku z kształtowaniem się dzisiejszej samoświadomości kulturalnej, politycznej i religijnej naszej wspólnoty.
Brzozowski już na początku Filozofii romantyzmu polskiego podkreśla przełomowy charakter dzieła polskich twórców okresu 1830–1848. Pisze: “Wierzę zaś, że mamy w nim [romantyzmie polskim] istotnie prawdziwe objawienie przez naród nasz dla ludzkości zdobyte - objawienie o istocie i przeznaczeniu człowieka”. Dlaczego romantyzm polski miałby przynosić objawienie o istocie i przeznaczeniu człowieka? Aby odpowiedzieć na to pytanie należy zrozumieć różnicę wskazywaną przez Brzozowskiego między polskim romantyzmem a innymi romantyzmami europejskimi. Okazuje się, że główną rozbieżnością między tymi nurtami jest kwestia uczasowienia romantyzmu zachodniego przy jednoczesnej niemożności ujęcia w ramy czasu rodzimego romantyzmu. Jak pisze Brzozowski: “Coraz bardziej, gdy wnika się w jego [romantyzmu polskiego] postępową ewolucję ku głębinom, spostrzega się, że ma się do czynienia z czymś sięgającym poza jeden wiek, z czymś jak gdyby starszym i młodszym jednocześnie od tych dzieł i twórców Zachodu, których względnie można traktować na tle daty urodzenia ich i śmieci.” Chodzi więc o odkrycie przez polski romantyzm jakiegoś aspektu bytu, który jest ponadczasowy, wieczny.
Odkryciem tym jest działalność człowieka w ramach Słowa. Słowo nie jest czymś na zawsze jednakowo określonym - stale musi się różnicować, aktualizować, dopiero wtedy odkrywa się jego znaczenie. Tym znaczeniem jest twórczość odpowiadająca aktualnemu doświadczeniu rzeczywistości. Słowo jest prawdziwe w momencie teraźniejszego zdawania sprawy z otaczającej rzeczywistości i świadomego tworzenia na miarę tej rzeczywistości. Tak więc Słowo nigdy nie ma ostatecznego kształtu, wiecznie się aktualizuje poprzez czyn, aktywność. Co więcej, jak pisze Brzozowski, Słowo jest czymś koniecznym dla samoświadomości podmiotu. Dzieje się tak, gdyż podmiot może zrozumieć siebie tylko poprzez rozpoznanie stosunków w teraźniejszości, a te stosunki są ujęte w ramach pojęcia Słowa. Innymi słowy, nasza polska aktualność jest stale odradzana w Słowie, które samo jest Wiecznym Teraz.
Na wstępie scharakteryzowałem Słowo jako realizującą się swobodę w jednostce, teraz poprzez dopełnienie definicji o aspekt stałej aktualizacji Słowa względem teraźniejszości można zrozumieć aspekt samodzielności pracy i czynu w filozofii Brzozowskiego. Skoro słowo nie jest czymś określonym, a “żywym”, jak chce Brzozowski, to podmiot, aby żył w słowie musi stale aktualizować siebie samego, nadawać kolejne sensy, być w stałym kontakcie z otaczającą go rzeczywistością i próbować swojej swobody w zróżnicowanej aktywności polegającej na ciągłym przekształcaniu, nadawaniu nowych znaczeń otaczającej go rzeczywistości. Głównym imperatywem dla Brzozowskiego jest w tej kwestii powinność wyrażona słowami: “świat ma się stać ciałem Słowa”. Dlatego właśnie autor Płomieni tak silnie krytykuje Kościół, który ascetycznie “odwraca” się od rzeczywistości, gdyż właśnie poprzez tę negację nie może on włączyć się w pracę polegającą na “rozrastaniu się słowa”, czyli aktualizacji słowa do jego nowej formy, wyrażającej teraźniejszość. Kościół instytucjonalny myli się, gdy uważa słowo za coś raz objawionego i skończonego w swoim rozwoju. Słowo z natury umożliwia włączenie się człowieka w tworzenie czasu. W momencie, gdy instytucja przestaje być twórcza, a konserwuje stosunki przeszłości i upatruje w już kiedyś wytworzonych gestach swoją teraźniejszość, zostaje ona wbrew własnej woli wytwarzana przez niezrozumiałe dla niej polityczne zewnętrze.
Według Brzozowskiego romantyzm polski w pełni zrozumiał tą istotę wiecznie stającego się, objawiającego się Słowa. Warunkiem powstania takiego rozumienia idei “żyjącego” słowa była konieczność przyjęcia założenia o ciągłości istnienia państwa Polskiego przez twórców rodzimego romantyzmu. Stąd wytworzony został szczególny typ romantyzmu określany przez Brzozowskiego mianem bohaterskiego. Jak pisze filozof, “romantyzm polski pierwsze swe manifesty spisywał lancami”, był on “świadomością życia i niczym więcej”. Polscy romantycy w przeciwieństwie do niemieckich twórców tamtego okresu wiedzieli, że by móc w ogóle tworzyć pojęcia filozoficzne czy literackie, muszą wpierw założyć istnienie narodu, który w momencie tworzenia tekstu, posiada swój własny realny byt polityczny. Ze względu na ówczesną sytuację polityczną istnienie to musiało oprzeć się na wyobraźni. Niemieccy romantycy tę podstawę względem twórczości mieli, posiadali niezachwianą pewność istnienia narodu, usankcjonowaną bytem politycznym. Ich twórczość nie musiała stwarzać świata, który mieli przed własnymi oczami. Mogła ona popaść w figlarną ironię, podważając swoją pewność istnienia.
Jak Brzozowski podkreśla, to właśnie kwestia odczuwania rzeczywistości politycznej była podskórnym zarzewiem konfliktu romantyków z klasykami. Śniadecki i “inni myśliciele epoki reform i odrodzenia narodowego za czasów Stanisława Augusta i Księstwa Warszawskiego przyjmowali za podstawę stan rzeczy istniejący i dążyli do lepszej przyszłości w drodze wyzyskiwania wszystkich tych środków i zasobów żywotnych jakie w narodzie odnajdywali”. Romantyzm po powstaniu listopadowym tej pewności już nie miał. Należało więc wytworzyć inną podstawę dla rozumu niż pewność istnienia bytu politycznego i języka. Podstawą polskiego rozumu romantycznego musiała stać się wyzwolona wyobraźnia oparta na swobodzie, radości w osiąganiu wolności w syntezach najodleglejszych obrazów ze wszystkich zakątków narodowego imaginarium historycznego.
Romantycy musieli odnaleźć oparcie dla kształtowania samoświadomości właśnie w Słowie. Jak pisze autor Płomieni: “Gdy Polska stanie się dla nas jednym znacznikiem wszelkiego dobra i czystości: nie zginie”. Słowa te oznaczają oparcie idei tożsamości narodowej na zindywidualizowanych postulatach etyczno-estetycznych. Każdy Polak ma widzieć oparcie w kształtowaniu swojej samoświadomości narodowej w swej własnej formie dobra i czystości. Romantyk polski nie może zakładać istnienia zewnętrznego bytu politycznego, tylko musi “w głębi sumienia odnaleźć Polskę”, tak więc musi utożsamić idee swojego dobra i czystości z tym, co ma być Polską. Pisma Mickiewicza i Słowackiego nie powstają poprzez refleksję na temat istniejącego już politycznego państwa, które definiuje podmiot i narzuca mu pole możliwości wszelkiego działania. Działanie konkretnego podmiotu dopiero wytwarza ideę polskości, takie stwarzanie Polski jest zdumiewająco swobodne. Innymi słowy, zasadniczą ideą filozofii romantyzmu polskiego jest pozyskiwanie sił odurzenia, wyobraźni dla rewolucji zakończonej przyszłym dobrem wspólnym, jakim jest wspólnota narodowa.
Świadomie nawiązuję do sformułowania W. Benjamina: “siły odurzenia pozyskać dla rewolucji” z tekstu “Surrealizm. Ostatnie migawki z życia europejskiej inteligencji”. Koncepcja “Słowa” Brzozowskiego i opisywana przez Benjamina surrealistyczna idea wolności ściśle związana ze specyficznym dla francuskiej grupy funkcji słowa są do siebie zbliżone. Wątek ten będzie rozważany w następnych tekstach Pasterki.
Taka też jest idea Towiańskiego, którą Brzozowski streszcza w słowach: “Świat cały ma być ciałem Słowa; więc żyć w słowie jest to nie zrzekać się świata, lecz pragnąć, aby ciałem Słowa, prawdy się stał. W sobie więc Słowo w czystości zachować, od skażenia chronić, następnie zaś wcielać”. Dlatego właśnie Brzozowski tak silnie przeciwstawia idee idealizmu niemieckiego postulatom romantyzmu polskiego. Dla autora Legendy Młodej Polski filozofia niemiecka postuluje poznanie swobody poprzez zależność od jakiejś zewnętrzności: “U Kanta - od noumenalnej istoty człowieka w postaci kategorycznego imperatywu. U Hegla - od powszechnego rozumu. U Marksa - od rozwoju warunków ekonomicznych.”. Romantyzm polski poznanie swobody uzależnia od wewnętrznego wytwarzania aktualności, od wyjaśnionego we wcześniejszych partich tekstu “Słowa”. Jak pisze Brzozowski: “Towiański i Mickiewicz dają nam pozytywną metodę” - polega ona na tym, by uświadomić sobie swoją własną aktywność w kreowaniu tego, “czym ma być Polska”. Utożsamienie tego, co dla podmiotu w konkretnym momencie historycznym jest dobre i czyste z tym, co jest polskie, umożliwia według Brzozowskiego prawdziwą swobodę. Tak silnie podkreślam kwestię aktualności w kwestii tworzenia, gdyż to właśnie od świadomości siebie w konkretnej teraźniejszej rzeczywistości autor Płomieni uzależnia możliwość realnego czynu: “Gdy mówię: “metoda”, “droga” nie znaczy to, abyśmy mieli siebie i swą swobodę naginać aż do koincydencji z drogami, po których faktycznie kroczyli Towiański i Mickiewicz”. Żyjemy w innych realiach, istniejemy w rzeczywistości, w której Polska funkcjonuje jako realny byt polityczny. Jednak forma samoświadomości wypracowana przez polskich romantyków powinna wciąż nam przyświecać. Postulatem Brzozowskiego byłoby więc odnalezienie aktualności Słowa i wcielanie go w rzeczywistość, którą widzimy tu obecnie. Twórczość, zarówno ta artystyczna, jak i ściśle państwotwórcza, realizująca się w ustawodawstwie, orzecznictwie sądów, komentarzach do ustaw i poglądach doktryny prawniczej, ma wyrastać z indywidualnej potrzeby dostosowania status quo do funkcjonującej już w wyobraźni przyszłej, możliwej rzeczywistości każdego z nas.
Filozofia romantyzmu polskiego, analizowana przez Brzozowskiego, ukazuje głębokie powiązania między pojęciem "Słowa" a kształtowaniem się współczesnej narodowej samoświadomości. Dzieła Słowackiego, Mickiewicza wyrastają z konkretnej rzeczywistości historycznej, która pozwoliła na ukształtowanie specyficznego kształtu polskiej idei samoświadomości. Brzozowski, konfrontując polski romantyzm z innymi europejskimi nurtami, podkreśla jego ufundowanie na podmiotowej wolności, aktywności i kreatywności. Widzimy, że dla Brzozowskiego Słowo nie jest jedynie nośnikiem myśli, ale organicznym elementem życia społecznego, który zyskuje nowe znaczenia w kontekście historycznym i kulturowym. To poprzez oswajanie i rozwijanie Słowa jako istoty ludzkiej wolności możliwe jest autentyczne tworzenie i realne zaangażowanie się w rzeczywistość narodową, w której żyjemy.
POWRÓT
Pojecie „Słowa” w „Filozofii romantyzmu polskiego” Stanisława Brzozowskiego
Maciej Złotorowicz
11 sty 2026
Stanisław Brzozowski w Filozofii romantyzmu polskiego rozważa kwestię uzyskiwania nowoczesnej samoświadomości przez naród. Warunkiem ma być „podmiotowe uzmysłowienie” istoty pojęcia „Słowo” oraz rozpoznanie siebie i świata w Słowie. Dla współczesnego czytelnika brzmi to mgliście, termin „Słowo” odnosi się do znaku, wypowiedzi. Jak autor Legendy Młodej Polski tłumaczy “nic innego nie jest słowo jak tylko swoboda i w sobie stwarzać mamy życie słowa”. Słowo w tekście Brzozowskiego jest więc manifestacją ludzkiej swobody, wolności. Dla autora Płomieni dopiero rozwój jednostki, jej praca w procesie dochodzenia do swojej samoświadomości i uczynieniu siebie w pełni swobodnym, umożliwi później formułowanie społeczeństwa w pełni swobodnego. Wolność zatem nie jest zewnętrzna względem podmiotu, tylko jest możliwa dopiero w realizacji czynu przekształcającego rzeczywistość przez jednostkę. Jeśli wolność jest „Słowem”, to nie jest ona czymś „posiadanym”, lecz czymś, co musi zostać dopiero wytworzone: przez pracę, odpowiedzialność, ryzyko, decyzję. Samoświadomość nie jest czystą refleksją („wiem, kim jestem”), lecz rozpoznaniem siebie jako sprawcy („ja to robię / ja to ustanawiam / ja za to odpowiadam”). Ten rys konieczności prywatnego dochodzenia do uświadomienia przez jednostkę swojej swobody w określonym momencie historycznym będzie dla Brzozowskiego cechą odróżniającą polski romantyzm od romantyzmu francuskiego czy niemieckiego. Zasadniczym celem Pasterki jest wyjaśnienie terminu “Słowa” w kontekście filozofii romantyzmu polskiego oraz wyjaśnienie jego związku z kształtowaniem się dzisiejszej samoświadomości kulturalnej, politycznej i religijnej naszej wspólnoty.
Brzozowski już na początku Filozofii romantyzmu polskiego podkreśla przełomowy charakter dzieła polskich twórców okresu 1830–1848. Pisze: “Wierzę zaś, że mamy w nim [romantyzmie polskim] istotnie prawdziwe objawienie przez naród nasz dla ludzkości zdobyte - objawienie o istocie i przeznaczeniu człowieka”. Dlaczego romantyzm polski miałby przynosić objawienie o istocie i przeznaczeniu człowieka? Aby odpowiedzieć na to pytanie należy zrozumieć różnicę wskazywaną przez Brzozowskiego między polskim romantyzmem a innymi romantyzmami europejskimi. Okazuje się, że główną rozbieżnością między tymi nurtami jest kwestia uczasowienia romantyzmu zachodniego przy jednoczesnej niemożności ujęcia w ramy czasu rodzimego romantyzmu. Jak pisze Brzozowski: “Coraz bardziej, gdy wnika się w jego [romantyzmu polskiego] postępową ewolucję ku głębinom, spostrzega się, że ma się do czynienia z czymś sięgającym poza jeden wiek, z czymś jak gdyby starszym i młodszym jednocześnie od tych dzieł i twórców Zachodu, których względnie można traktować na tle daty urodzenia ich i śmieci.” Chodzi więc o odkrycie przez polski romantyzm jakiegoś aspektu bytu, który jest ponadczasowy, wieczny.
Odkryciem tym jest działalność człowieka w ramach Słowa. Słowo nie jest czymś na zawsze jednakowo określonym - stale musi się różnicować, aktualizować, dopiero wtedy odkrywa się jego znaczenie. Tym znaczeniem jest twórczość odpowiadająca aktualnemu doświadczeniu rzeczywistości. Słowo jest prawdziwe w momencie teraźniejszego zdawania sprawy z otaczającej rzeczywistości i świadomego tworzenia na miarę tej rzeczywistości. Tak więc Słowo nigdy nie ma ostatecznego kształtu, wiecznie się aktualizuje poprzez czyn, aktywność. Co więcej, jak pisze Brzozowski, Słowo jest czymś koniecznym dla samoświadomości podmiotu. Dzieje się tak, gdyż podmiot może zrozumieć siebie tylko poprzez rozpoznanie stosunków w teraźniejszości, a te stosunki są ujęte w ramach pojęcia Słowa. Innymi słowy, nasza polska aktualność jest stale odradzana w Słowie, które samo jest Wiecznym Teraz.
Na wstępie scharakteryzowałem Słowo jako realizującą się swobodę w jednostce, teraz poprzez dopełnienie definicji o aspekt stałej aktualizacji Słowa względem teraźniejszości można zrozumieć aspekt samodzielności pracy i czynu w filozofii Brzozowskiego. Skoro słowo nie jest czymś określonym, a “żywym”, jak chce Brzozowski, to podmiot, aby żył w słowie musi stale aktualizować siebie samego, nadawać kolejne sensy, być w stałym kontakcie z otaczającą go rzeczywistością i próbować swojej swobody w zróżnicowanej aktywności polegającej na ciągłym przekształcaniu, nadawaniu nowych znaczeń otaczającej go rzeczywistości. Głównym imperatywem dla Brzozowskiego jest w tej kwestii powinność wyrażona słowami: “świat ma się stać ciałem Słowa”. Dlatego właśnie autor Płomieni tak silnie krytykuje Kościół, który ascetycznie “odwraca” się od rzeczywistości, gdyż właśnie poprzez tę negację nie może on włączyć się w pracę polegającą na “rozrastaniu się słowa”, czyli aktualizacji słowa do jego nowej formy, wyrażającej teraźniejszość. Kościół instytucjonalny myli się, gdy uważa słowo za coś raz objawionego i skończonego w swoim rozwoju. Słowo z natury umożliwia włączenie się człowieka w tworzenie czasu. W momencie, gdy instytucja przestaje być twórcza, a konserwuje stosunki przeszłości i upatruje w już kiedyś wytworzonych gestach swoją teraźniejszość, zostaje ona wbrew własnej woli wytwarzana przez niezrozumiałe dla niej polityczne zewnętrze.
Według Brzozowskiego romantyzm polski w pełni zrozumiał tą istotę wiecznie stającego się, objawiającego się Słowa. Warunkiem powstania takiego rozumienia idei “żyjącego” słowa była konieczność przyjęcia założenia o ciągłości istnienia państwa Polskiego przez twórców rodzimego romantyzmu. Stąd wytworzony został szczególny typ romantyzmu określany przez Brzozowskiego mianem bohaterskiego. Jak pisze filozof, “romantyzm polski pierwsze swe manifesty spisywał lancami”, był on “świadomością życia i niczym więcej”. Polscy romantycy w przeciwieństwie do niemieckich twórców tamtego okresu wiedzieli, że by móc w ogóle tworzyć pojęcia filozoficzne czy literackie, muszą wpierw założyć istnienie narodu, który w momencie tworzenia tekstu, posiada swój własny realny byt polityczny. Ze względu na ówczesną sytuację polityczną istnienie to musiało oprzeć się na wyobraźni. Niemieccy romantycy tę podstawę względem twórczości mieli, posiadali niezachwianą pewność istnienia narodu, usankcjonowaną bytem politycznym. Ich twórczość nie musiała stwarzać świata, który mieli przed własnymi oczami. Mogła ona popaść w figlarną ironię, podważając swoją pewność istnienia.
Jak Brzozowski podkreśla, to właśnie kwestia odczuwania rzeczywistości politycznej była podskórnym zarzewiem konfliktu romantyków z klasykami. Śniadecki i “inni myśliciele epoki reform i odrodzenia narodowego za czasów Stanisława Augusta i Księstwa Warszawskiego przyjmowali za podstawę stan rzeczy istniejący i dążyli do lepszej przyszłości w drodze wyzyskiwania wszystkich tych środków i zasobów żywotnych jakie w narodzie odnajdywali”. Romantyzm po powstaniu listopadowym tej pewności już nie miał. Należało więc wytworzyć inną podstawę dla rozumu niż pewność istnienia bytu politycznego i języka. Podstawą polskiego rozumu romantycznego musiała stać się wyzwolona wyobraźnia oparta na swobodzie, radości w osiąganiu wolności w syntezach najodleglejszych obrazów ze wszystkich zakątków narodowego imaginarium historycznego.
Romantycy musieli odnaleźć oparcie dla kształtowania samoświadomości właśnie w Słowie. Jak pisze autor Płomieni: “Gdy Polska stanie się dla nas jednym znacznikiem wszelkiego dobra i czystości: nie zginie”. Słowa te oznaczają oparcie idei tożsamości narodowej na zindywidualizowanych postulatach etyczno-estetycznych. Każdy Polak ma widzieć oparcie w kształtowaniu swojej samoświadomości narodowej w swej własnej formie dobra i czystości. Romantyk polski nie może zakładać istnienia zewnętrznego bytu politycznego, tylko musi “w głębi sumienia odnaleźć Polskę”, tak więc musi utożsamić idee swojego dobra i czystości z tym, co ma być Polską. Pisma Mickiewicza i Słowackiego nie powstają poprzez refleksję na temat istniejącego już politycznego państwa, które definiuje podmiot i narzuca mu pole możliwości wszelkiego działania. Działanie konkretnego podmiotu dopiero wytwarza ideę polskości, takie stwarzanie Polski jest zdumiewająco swobodne. Innymi słowy, zasadniczą ideą filozofii romantyzmu polskiego jest pozyskiwanie sił odurzenia, wyobraźni dla rewolucji zakończonej przyszłym dobrem wspólnym, jakim jest wspólnota narodowa.
Świadomie nawiązuję do sformułowania W. Benjamina: “siły odurzenia pozyskać dla rewolucji” z tekstu “Surrealizm. Ostatnie migawki z życia europejskiej inteligencji”. Koncepcja “Słowa” Brzozowskiego i opisywana przez Benjamina surrealistyczna idea wolności ściśle związana ze specyficznym dla francuskiej grupy funkcji słowa są do siebie zbliżone. Wątek ten będzie rozważany w następnych tekstach Pasterki.
Taka też jest idea Towiańskiego, którą Brzozowski streszcza w słowach: “Świat cały ma być ciałem Słowa; więc żyć w słowie jest to nie zrzekać się świata, lecz pragnąć, aby ciałem Słowa, prawdy się stał. W sobie więc Słowo w czystości zachować, od skażenia chronić, następnie zaś wcielać”. Dlatego właśnie Brzozowski tak silnie przeciwstawia idee idealizmu niemieckiego postulatom romantyzmu polskiego. Dla autora Legendy Młodej Polski filozofia niemiecka postuluje poznanie swobody poprzez zależność od jakiejś zewnętrzności: “U Kanta - od noumenalnej istoty człowieka w postaci kategorycznego imperatywu. U Hegla - od powszechnego rozumu. U Marksa - od rozwoju warunków ekonomicznych.”. Romantyzm polski poznanie swobody uzależnia od wewnętrznego wytwarzania aktualności, od wyjaśnionego we wcześniejszych partich tekstu “Słowa”. Jak pisze Brzozowski: “Towiański i Mickiewicz dają nam pozytywną metodę” - polega ona na tym, by uświadomić sobie swoją własną aktywność w kreowaniu tego, “czym ma być Polska”. Utożsamienie tego, co dla podmiotu w konkretnym momencie historycznym jest dobre i czyste z tym, co jest polskie, umożliwia według Brzozowskiego prawdziwą swobodę. Tak silnie podkreślam kwestię aktualności w kwestii tworzenia, gdyż to właśnie od świadomości siebie w konkretnej teraźniejszej rzeczywistości autor Płomieni uzależnia możliwość realnego czynu: “Gdy mówię: “metoda”, “droga” nie znaczy to, abyśmy mieli siebie i swą swobodę naginać aż do koincydencji z drogami, po których faktycznie kroczyli Towiański i Mickiewicz”. Żyjemy w innych realiach, istniejemy w rzeczywistości, w której Polska funkcjonuje jako realny byt polityczny. Jednak forma samoświadomości wypracowana przez polskich romantyków powinna wciąż nam przyświecać. Postulatem Brzozowskiego byłoby więc odnalezienie aktualności Słowa i wcielanie go w rzeczywistość, którą widzimy tu obecnie. Twórczość, zarówno ta artystyczna, jak i ściśle państwotwórcza, realizująca się w ustawodawstwie, orzecznictwie sądów, komentarzach do ustaw i poglądach doktryny prawniczej, ma wyrastać z indywidualnej potrzeby dostosowania status quo do funkcjonującej już w wyobraźni przyszłej, możliwej rzeczywistości każdego z nas.
Filozofia romantyzmu polskiego, analizowana przez Brzozowskiego, ukazuje głębokie powiązania między pojęciem "Słowa" a kształtowaniem się współczesnej narodowej samoświadomości. Dzieła Słowackiego, Mickiewicza wyrastają z konkretnej rzeczywistości historycznej, która pozwoliła na ukształtowanie specyficznego kształtu polskiej idei samoświadomości. Brzozowski, konfrontując polski romantyzm z innymi europejskimi nurtami, podkreśla jego ufundowanie na podmiotowej wolności, aktywności i kreatywności. Widzimy, że dla Brzozowskiego Słowo nie jest jedynie nośnikiem myśli, ale organicznym elementem życia społecznego, który zyskuje nowe znaczenia w kontekście historycznym i kulturowym. To poprzez oswajanie i rozwijanie Słowa jako istoty ludzkiej wolności możliwe jest autentyczne tworzenie i realne zaangażowanie się w rzeczywistość narodową, w której żyjemy.
POWRÓT
Pojecie „Słowa” w „Filozofii romantyzmu polskiego” Stanisława Brzozowskiego
Maciej Złotorowicz
11 sty 2026
Stanisław Brzozowski w Filozofii romantyzmu polskiego rozważa kwestię uzyskiwania nowoczesnej samoświadomości przez naród. Warunkiem ma być „podmiotowe uzmysłowienie” istoty pojęcia „Słowo” oraz rozpoznanie siebie i świata w Słowie. Dla współczesnego czytelnika brzmi to mgliście, termin „Słowo” odnosi się do znaku, wypowiedzi. Jak autor Legendy Młodej Polski tłumaczy “nic innego nie jest słowo jak tylko swoboda i w sobie stwarzać mamy życie słowa”. Słowo w tekście Brzozowskiego jest więc manifestacją ludzkiej swobody, wolności. Dla autora Płomieni dopiero rozwój jednostki, jej praca w procesie dochodzenia do swojej samoświadomości i uczynieniu siebie w pełni swobodnym, umożliwi później formułowanie społeczeństwa w pełni swobodnego. Wolność zatem nie jest zewnętrzna względem podmiotu, tylko jest możliwa dopiero w realizacji czynu przekształcającego rzeczywistość przez jednostkę. Jeśli wolność jest „Słowem”, to nie jest ona czymś „posiadanym”, lecz czymś, co musi zostać dopiero wytworzone: przez pracę, odpowiedzialność, ryzyko, decyzję. Samoświadomość nie jest czystą refleksją („wiem, kim jestem”), lecz rozpoznaniem siebie jako sprawcy („ja to robię / ja to ustanawiam / ja za to odpowiadam”). Ten rys konieczności prywatnego dochodzenia do uświadomienia przez jednostkę swojej swobody w określonym momencie historycznym będzie dla Brzozowskiego cechą odróżniającą polski romantyzm od romantyzmu francuskiego czy niemieckiego. Zasadniczym celem Pasterki jest wyjaśnienie terminu “Słowa” w kontekście filozofii romantyzmu polskiego oraz wyjaśnienie jego związku z kształtowaniem się dzisiejszej samoświadomości kulturalnej, politycznej i religijnej naszej wspólnoty.
Brzozowski już na początku Filozofii romantyzmu polskiego podkreśla przełomowy charakter dzieła polskich twórców okresu 1830–1848. Pisze: “Wierzę zaś, że mamy w nim [romantyzmie polskim] istotnie prawdziwe objawienie przez naród nasz dla ludzkości zdobyte - objawienie o istocie i przeznaczeniu człowieka”. Dlaczego romantyzm polski miałby przynosić objawienie o istocie i przeznaczeniu człowieka? Aby odpowiedzieć na to pytanie należy zrozumieć różnicę wskazywaną przez Brzozowskiego między polskim romantyzmem a innymi romantyzmami europejskimi. Okazuje się, że główną rozbieżnością między tymi nurtami jest kwestia uczasowienia romantyzmu zachodniego przy jednoczesnej niemożności ujęcia w ramy czasu rodzimego romantyzmu. Jak pisze Brzozowski: “Coraz bardziej, gdy wnika się w jego [romantyzmu polskiego] postępową ewolucję ku głębinom, spostrzega się, że ma się do czynienia z czymś sięgającym poza jeden wiek, z czymś jak gdyby starszym i młodszym jednocześnie od tych dzieł i twórców Zachodu, których względnie można traktować na tle daty urodzenia ich i śmieci.” Chodzi więc o odkrycie przez polski romantyzm jakiegoś aspektu bytu, który jest ponadczasowy, wieczny.
Odkryciem tym jest działalność człowieka w ramach Słowa. Słowo nie jest czymś na zawsze jednakowo określonym - stale musi się różnicować, aktualizować, dopiero wtedy odkrywa się jego znaczenie. Tym znaczeniem jest twórczość odpowiadająca aktualnemu doświadczeniu rzeczywistości. Słowo jest prawdziwe w momencie teraźniejszego zdawania sprawy z otaczającej rzeczywistości i świadomego tworzenia na miarę tej rzeczywistości. Tak więc Słowo nigdy nie ma ostatecznego kształtu, wiecznie się aktualizuje poprzez czyn, aktywność. Co więcej, jak pisze Brzozowski, Słowo jest czymś koniecznym dla samoświadomości podmiotu. Dzieje się tak, gdyż podmiot może zrozumieć siebie tylko poprzez rozpoznanie stosunków w teraźniejszości, a te stosunki są ujęte w ramach pojęcia Słowa. Innymi słowy, nasza polska aktualność jest stale odradzana w Słowie, które samo jest Wiecznym Teraz.
Na wstępie scharakteryzowałem Słowo jako realizującą się swobodę w jednostce, teraz poprzez dopełnienie definicji o aspekt stałej aktualizacji Słowa względem teraźniejszości można zrozumieć aspekt samodzielności pracy i czynu w filozofii Brzozowskiego. Skoro słowo nie jest czymś określonym, a “żywym”, jak chce Brzozowski, to podmiot, aby żył w słowie musi stale aktualizować siebie samego, nadawać kolejne sensy, być w stałym kontakcie z otaczającą go rzeczywistością i próbować swojej swobody w zróżnicowanej aktywności polegającej na ciągłym przekształcaniu, nadawaniu nowych znaczeń otaczającej go rzeczywistości. Głównym imperatywem dla Brzozowskiego jest w tej kwestii powinność wyrażona słowami: “świat ma się stać ciałem Słowa”. Dlatego właśnie autor Płomieni tak silnie krytykuje Kościół, który ascetycznie “odwraca” się od rzeczywistości, gdyż właśnie poprzez tę negację nie może on włączyć się w pracę polegającą na “rozrastaniu się słowa”, czyli aktualizacji słowa do jego nowej formy, wyrażającej teraźniejszość. Kościół instytucjonalny myli się, gdy uważa słowo za coś raz objawionego i skończonego w swoim rozwoju. Słowo z natury umożliwia włączenie się człowieka w tworzenie czasu. W momencie, gdy instytucja przestaje być twórcza, a konserwuje stosunki przeszłości i upatruje w już kiedyś wytworzonych gestach swoją teraźniejszość, zostaje ona wbrew własnej woli wytwarzana przez niezrozumiałe dla niej polityczne zewnętrze.
Według Brzozowskiego romantyzm polski w pełni zrozumiał tą istotę wiecznie stającego się, objawiającego się Słowa. Warunkiem powstania takiego rozumienia idei “żyjącego” słowa była konieczność przyjęcia założenia o ciągłości istnienia państwa Polskiego przez twórców rodzimego romantyzmu. Stąd wytworzony został szczególny typ romantyzmu określany przez Brzozowskiego mianem bohaterskiego. Jak pisze filozof, “romantyzm polski pierwsze swe manifesty spisywał lancami”, był on “świadomością życia i niczym więcej”. Polscy romantycy w przeciwieństwie do niemieckich twórców tamtego okresu wiedzieli, że by móc w ogóle tworzyć pojęcia filozoficzne czy literackie, muszą wpierw założyć istnienie narodu, który w momencie tworzenia tekstu, posiada swój własny realny byt polityczny. Ze względu na ówczesną sytuację polityczną istnienie to musiało oprzeć się na wyobraźni. Niemieccy romantycy tę podstawę względem twórczości mieli, posiadali niezachwianą pewność istnienia narodu, usankcjonowaną bytem politycznym. Ich twórczość nie musiała stwarzać świata, który mieli przed własnymi oczami. Mogła ona popaść w figlarną ironię, podważając swoją pewność istnienia.
Jak Brzozowski podkreśla, to właśnie kwestia odczuwania rzeczywistości politycznej była podskórnym zarzewiem konfliktu romantyków z klasykami. Śniadecki i “inni myśliciele epoki reform i odrodzenia narodowego za czasów Stanisława Augusta i Księstwa Warszawskiego przyjmowali za podstawę stan rzeczy istniejący i dążyli do lepszej przyszłości w drodze wyzyskiwania wszystkich tych środków i zasobów żywotnych jakie w narodzie odnajdywali”. Romantyzm po powstaniu listopadowym tej pewności już nie miał. Należało więc wytworzyć inną podstawę dla rozumu niż pewność istnienia bytu politycznego i języka. Podstawą polskiego rozumu romantycznego musiała stać się wyzwolona wyobraźnia oparta na swobodzie, radości w osiąganiu wolności w syntezach najodleglejszych obrazów ze wszystkich zakątków narodowego imaginarium historycznego.
Romantycy musieli odnaleźć oparcie dla kształtowania samoświadomości właśnie w Słowie. Jak pisze autor Płomieni: “Gdy Polska stanie się dla nas jednym znacznikiem wszelkiego dobra i czystości: nie zginie”. Słowa te oznaczają oparcie idei tożsamości narodowej na zindywidualizowanych postulatach etyczno-estetycznych. Każdy Polak ma widzieć oparcie w kształtowaniu swojej samoświadomości narodowej w swej własnej formie dobra i czystości. Romantyk polski nie może zakładać istnienia zewnętrznego bytu politycznego, tylko musi “w głębi sumienia odnaleźć Polskę”, tak więc musi utożsamić idee swojego dobra i czystości z tym, co ma być Polską. Pisma Mickiewicza i Słowackiego nie powstają poprzez refleksję na temat istniejącego już politycznego państwa, które definiuje podmiot i narzuca mu pole możliwości wszelkiego działania. Działanie konkretnego podmiotu dopiero wytwarza ideę polskości, takie stwarzanie Polski jest zdumiewająco swobodne. Innymi słowy, zasadniczą ideą filozofii romantyzmu polskiego jest pozyskiwanie sił odurzenia, wyobraźni dla rewolucji zakończonej przyszłym dobrem wspólnym, jakim jest wspólnota narodowa.
Świadomie nawiązuję do sformułowania W. Benjamina: “siły odurzenia pozyskać dla rewolucji” z tekstu “Surrealizm. Ostatnie migawki z życia europejskiej inteligencji”. Koncepcja “Słowa” Brzozowskiego i opisywana przez Benjamina surrealistyczna idea wolności ściśle związana ze specyficznym dla francuskiej grupy funkcji słowa są do siebie zbliżone. Wątek ten będzie rozważany w następnych tekstach Pasterki.
Taka też jest idea Towiańskiego, którą Brzozowski streszcza w słowach: “Świat cały ma być ciałem Słowa; więc żyć w słowie jest to nie zrzekać się świata, lecz pragnąć, aby ciałem Słowa, prawdy się stał. W sobie więc Słowo w czystości zachować, od skażenia chronić, następnie zaś wcielać”. Dlatego właśnie Brzozowski tak silnie przeciwstawia idee idealizmu niemieckiego postulatom romantyzmu polskiego. Dla autora Legendy Młodej Polski filozofia niemiecka postuluje poznanie swobody poprzez zależność od jakiejś zewnętrzności: “U Kanta - od noumenalnej istoty człowieka w postaci kategorycznego imperatywu. U Hegla - od powszechnego rozumu. U Marksa - od rozwoju warunków ekonomicznych.”. Romantyzm polski poznanie swobody uzależnia od wewnętrznego wytwarzania aktualności, od wyjaśnionego we wcześniejszych partich tekstu “Słowa”. Jak pisze Brzozowski: “Towiański i Mickiewicz dają nam pozytywną metodę” - polega ona na tym, by uświadomić sobie swoją własną aktywność w kreowaniu tego, “czym ma być Polska”. Utożsamienie tego, co dla podmiotu w konkretnym momencie historycznym jest dobre i czyste z tym, co jest polskie, umożliwia według Brzozowskiego prawdziwą swobodę. Tak silnie podkreślam kwestię aktualności w kwestii tworzenia, gdyż to właśnie od świadomości siebie w konkretnej teraźniejszej rzeczywistości autor Płomieni uzależnia możliwość realnego czynu: “Gdy mówię: “metoda”, “droga” nie znaczy to, abyśmy mieli siebie i swą swobodę naginać aż do koincydencji z drogami, po których faktycznie kroczyli Towiański i Mickiewicz”. Żyjemy w innych realiach, istniejemy w rzeczywistości, w której Polska funkcjonuje jako realny byt polityczny. Jednak forma samoświadomości wypracowana przez polskich romantyków powinna wciąż nam przyświecać. Postulatem Brzozowskiego byłoby więc odnalezienie aktualności Słowa i wcielanie go w rzeczywistość, którą widzimy tu obecnie. Twórczość, zarówno ta artystyczna, jak i ściśle państwotwórcza, realizująca się w ustawodawstwie, orzecznictwie sądów, komentarzach do ustaw i poglądach doktryny prawniczej, ma wyrastać z indywidualnej potrzeby dostosowania status quo do funkcjonującej już w wyobraźni przyszłej, możliwej rzeczywistości każdego z nas.
Filozofia romantyzmu polskiego, analizowana przez Brzozowskiego, ukazuje głębokie powiązania między pojęciem "Słowa" a kształtowaniem się współczesnej narodowej samoświadomości. Dzieła Słowackiego, Mickiewicza wyrastają z konkretnej rzeczywistości historycznej, która pozwoliła na ukształtowanie specyficznego kształtu polskiej idei samoświadomości. Brzozowski, konfrontując polski romantyzm z innymi europejskimi nurtami, podkreśla jego ufundowanie na podmiotowej wolności, aktywności i kreatywności. Widzimy, że dla Brzozowskiego Słowo nie jest jedynie nośnikiem myśli, ale organicznym elementem życia społecznego, który zyskuje nowe znaczenia w kontekście historycznym i kulturowym. To poprzez oswajanie i rozwijanie Słowa jako istoty ludzkiej wolności możliwe jest autentyczne tworzenie i realne zaangażowanie się w rzeczywistość narodową, w której żyjemy.